piątek, 14 czerwca 2013

10 wyświetlen, więc dodaję nowy rozdział.


Rozdział 2

-Czcześćć… Nazywam się… ja… mm… Brooke - odpowiedziałam „O matko jaka ja jestem tępa” . Justin uśmiechnął się do mnie. To był piękny, najpiękniejszy uśmiech. Nauczycielka ,pani Evans weszła do klasy i kazała wyciągnąć podręczniki. Zaczęłam przeszukiwać moją torbę z New Look’a.
„No nie, cholera, akurat dzisiaj, dzisiaj nie wzięłam tej pieprzonej książki. Pewnie Ryan mi ja wyciągnął! Jak tylko wrócę do domu,to go zabiję!”, pomyślałam. Odwróciłam się zrezygnowana i rozglądałam się po klasie. Próbowałam wstać,bo zobaczyłam,że Vanessa ma mój podręcznik,gdy Justin złapał mnie za ramię i zaproponował,żebyśmy wspólnie skorzystali z jego książki. Teraz swoją miałam w dupie! Ważne było to,że Cudowny Chłopak siedzący koło mnie zaproponował mi tą, wiem, mało romantyczną propozycje,no ale cóż! Zawsze coś Przysunęłam się do Justina, zwracając przy tym uwagę całej klasy,co do jednego ucznia,na siebie. Wstyd.  
*****
W głębi serca czułam,że robię źle,bardzo,bardzo źle. Mam chłopaka. Nie wiem tak naprawdę,czy go kocham, czy po prostu boję się odejść. To pytanie zadawałam sobie wiele razy.
Z moich rozmyślań wyrwał mnie głos Justina:
- Tak czy nie? Odpowiesz mi wreszcie? –zapytał z łobuzerskim uśmiechem na twarzy
„ Co? Na co ja mam mu odpowiedzieć? O Boże,no tak,przez moje myśli nie usłyszałam,co Cudowny Chłopak do mnie mówi. Oj,Brooke, co ty najlepszego robisz?”, pomyślałam
- Proszę? – Ha,ha,najlepsza odpowiedź roku. „Wychodzę przez to na totalnego debila”,pomyślałam.
Justin zaczął się śmiać,a w tym momencie „kochana” pani Evans odwróciła się i z jej brzydkiej gęby wydobyło się to właśnie zdanie :
- Czy ja wam w czymś przeszkadzam,droga młodzieży? Możecie umówić się po szkole!
„Głupie,stare pudło!” , powiedziałam to pod nosem,ale jednak zbyt głośno i „głupie,stare pudło” usłyszało to,co miało zostać tylko dla mnie. Nauczycielka była cała czerwona ze złości,a Justin nadal nie przestawał się śmiać. Rozwścieczone babsko kazało nam obojgu pójść do dyrektora.
„Wszędzie, tylko żeby nie widzieć ciebie,Evans”, pomyślałam. Szybko wzięłam swoją torbę i trzasnęłam drzwiami,Juss wybiegł szybko za mną i powiedział :
- Mój pierwszy dzień w szkole,a tu już taka sytuacja,Brooke. Jesteś zajebista.
- Haha,przyzwyczaiłam się już do tego… i dziękuję. Świetnie bawiłam się na lekcji,a to bardzo,bardzo dziwne. – odpowiedziałam mu i popatrzyłam jego oczy. Szybko odwróciłam wzrok i się zarumieniłam.
- Często bywasz u dyrektora? Nie wyglądasz na taką. – zapytał się mnie Justin.
- Nie,nie za jakieś szczególne rzeczy. Tylko spóźnienia i całowanie się z Jad… moim chłopakiem,znaczy,na korytarzu. – odpowiedziałam mu i za chwilę tego pożałowałam.
Justin zmieszał się,odwrócił i nic już nie mówił. Droga do gabinetu dyrektora przebiegła w ciszy.
„Jeju! Po co ja to powiedziałam? Mogłam zerwać z Jadenem,no bo ja przecież go nie kocham. Fuck!”
,w moich myślach miałam wyrzuty.

*****
- Panie,Duncan,można?
- Tak,wchodźcie. O co chodzi? O,moja przyjaciółka Brooklyn! LOL,tak się teraz mówi? To znaczy,że coś jest fajne! Mam rację? – odpowiedział mi pan „Zawsze Super Smieszny i Niedzisiejszy Duncan”
- Nie… nieważne. Chodzi o to,że…
- Daj spokój,B. Ja zacznę. – powiedział Justin. On jest naprawdę słodki.
- Zdecydujcie się. LOL. – odezwał się dyrektor.
„ Kurwa,jaki on jest śmieszny. Taki śmieszny,że aż wcale. Miałam ochotę mu przylać. Nie wiem czemu, ale przez sytuacje ze Starym Pudłem chciałam uśmiercić każdego. Dobra,oprócz Justina.” – te moje mysli, znowu ON się w nich pojawia”
- Przyszliśmy tu,ponieważ na śmialiśmy się głośno,przepraszam,ja śmiałem się głośno… no i nazwałem,tak,ja nazwałem panią Evans Starym Pudłem. – Mój kochany,piękny,słodki Justin wziął całą winę na siebie. Już go kocham.
- Po co tu Brooklyn? LOL? Z kosmosu? – ‘’ tak,cholera, z kosmosu” – pomyślałam.
- Jestem tu z powodu spóźnień. – odpowiedziałam.
- Tym razem wam odpuszczę. Nie,nie,nie! Zmieniam zdanie pójdziecie do kozy. A ty,Bieber,nie bądź taki dobry dla Brooke. Widzę przecież ,że coś kręcisz. Po lekcjach zapraszam do kozy. A teraz spadać,już was nie ma – powiedział pan „LOL”
„Jak ja wytrzymam przez godzinę,sam na sam z Justinem? Przypuszczam,że zagości tam niezręczna cisza.

środa, 12 czerwca 2013

rozdział pierwszy naszego fanfiction :

"BELIEVE AND NEVER GIVE UP" 
Nazywam się Brooke Jones i mam 17 lat. Mieszkam w Nowym Jorku razem z moją mamą i dwójką braci : Ryan'em (15 lat) oraz Spike'em (7 lat). Kocham ich baaardzo. Z Ryanem często się kłócę,a Spike to najsłodsze dziecko pod słońcem i zawsze jest po mojej stronie. Moja mama pracuje jako projektantka i dekoratorka wnętrz. Ojca nie pamie
tam,odszedł,gdy miałam 10 lat... Wracając do mnie; Dobrze się uczę,aczkolwiek parę razy byłam na dywaniku u dyrektora za spóźnienia. Cholerne spóźnienia. Cholerne nowojorskie korki.

*****
Właśnie siedzę sobie przy stole w naszej nowoczesnej i design'erskiej kuchni, jak co rano, z mamą i dwójka braci. Jest monotonnie,nie rozmawiamy ze sobą wcale,mama jest zajęta przeglądaniem czasopism,a Spike "bawi się" swoim śniadaniem i robi pełno bałaganu na stole. Cóż,z Ryan'em nie rozmawiam, ponieważ z rozmawiania przeszlibyśmy na kłócenie się,jak zwykle.
Kochamy się bardzo,no ale tak to już z rodzeństwem bywa,że dzień bez kłótni to dzień stracony.

*****
Gotowa do wyjścia,ubrana w białą koszulę z ćwiekami na kołnierzyku, czarne rurki i moje ukochane miętowe vansy,pożegnałam się z rodziną i wyszłam z domu. Trochę wiało,więc moje długie,rozpuszczone włosy wiatr rozwiewał na wszystkie strony świata, dlatego też postanowiłam je spiąć w koka. Zrobiłam to bez lusterka. "Cholera,jak ja teraz muszę wyglądać. No dobra,wolę nie myśleć", pomyślałam. Wsiadłam do mojego wiśniowego Ferrari (tak,tak,tak,FERRARI !) i odjechałam. Jakoś ominęłam korki i dotarłam do szkoły tak szybko, jak się dało. Niestety trochę za późno. "Świetnie,teraz matma,a jest już 10 minut po dzwonku,kurwa" ,pomyślałam. Gdy zabrałam wszystkie rzeczy z mojej popisanej i obklejonej plakatami niejakiej Rihanny, poszłam prosto do klasy. Po wejściu zobaczyłam,że nauczyciela nie ma jeszcze w klasie. Moja przyjaciółka,Vanessa uśmiechała się do mnie. Miejsce,które zajmuję zazwyczaj, zajęła mi wredna Jessica. "Głupia suka",pomyślałam. Jedyne wolne miejsce było koło nowego chłopaka. Ale co to był za chłopak... O dobry Boże! Jego oczy...takie mądre,piękne, jego włosy... tak idealnie,a jednocześnie niestarannie ułożone, a te usta... just perfect! "Och,dlaczego ja muszę mieć chłopaka?",myślałam sobie.
Cudowny chłopak ubrany był w czarny T-shirt,który idealnie wyglądał na umięśnionym ciele, spodnie lekko mu opadały,ukazując kawałek jego bokserek,aww, na stopach miał fioletowe vansy. "On ma vansy,ja mam vansy,kurde,jesteśmy dla siebie stworzeni... jedyną przeszkodą jest mój chłopak,Jaden,LOL",o tak,moje myśli nie dawały mi spokoju. Podeszłam pewnie do miejsce obok niego,żeby nie wyglądać na nieśmiałą,oczywiście. Usiadłam. Kątem oka zauważyłam,że patrzy. Nachylił się ku mnie i powiedział :
- Justin jestem.
W tym momencie przygryzł wargę. "Matko,jaki on jest boski",pomyślałam. Powiedział to nadzwyczaj dziwnie,ale ok,niech będzie... i tak jest cudowny. Zapomniałam języka w gębie,a w mojej głowie przelatywało milion myśli na sekundę.

^^^^^
Jejku,mamy nadzieję,że podobał Wam się nasz pierwszy rozdział...
Następny dodamy,gdy pod tym rozdziałem będzie 10 wyświetlen i min. jedno +1 <3<3 kocham!
Hello ♥
Teraz przedstawię Wam bohaterów naszego opowiadania, które nosi tytuł "Believe, and never give up"
Bohaterowie:
a) Rodzina Jones'ów:
♫ Brooklyn Jones -> głowna bohaterka,ma długie brązowe włosy,ciemne oczy i 17 lat. Jest przeważnie nieśmiała.
♫ Ryan Jones - brat Brooke ,ma 15 lat
♫ Spike Jones - najmłodszy z rodzeństwa Jones'ów
 Rockelle Brown- matka , 36 lat
b) Rodzina Bieber'ów:
♫ Justin Bieber - 18 lat,nie jest sławny,wygląda tak jak w rzeczywistości
♫ Jasmine (Jazzy) Bieber - 13 lat, czasami niegrzeczna ;d
♫ Jaxon Bieber - pięcioletni brat Juss'a i Jazzy
♫ Pattie Mallette - b. zapracowana mama.
c) Przyjaciele i wrogowie:
♫ Vanessa Mirror - BFF Brooke
♫ Tommy Jefferson - Przyjaciel Brooke
♫ Ally Lewis - dobra koleżanka Brooklyn
♫ Jessica Reed -wróg Brooklyn
♫ Chaz Rogers - przyjaciel Juss'a
♫ Alfredo Hamilton - przyjaciel Juss'a
♫ Jaden Smoky - wróg Justina.

***
Mam nadzieję,że już Was to ciekawi. Chciałabym odnaleźć się w świecie Bloggera i wybić się. Fajnie byłoby,gdyby FANFICTIONS spodobały Wam się. To tyle. Jeszcze dzisiaj dodam rozdział 1. Papa:*

wtorek, 11 czerwca 2013

Nazywam się...

Hej. :) Jestem Sonia i razem z moją przyjaciółką Olgą będziemy pisać i dodawać FANFICTIONS z Justinem. Mam nadzieję,że się Wam spodobają. Cóż,czekam na czytelników! :*